Dlaczego pesymizm (czytaj: realizm) nie zawsze jest złą rzeczą | Historie z życia wzięte | 2018

Dlaczego pesymizm (czytaj: realizm) nie zawsze jest złą rzeczą

Olivia Stren wraz z matką, Claude, w hotelu Bel Air w Los Angeles wiosną tego roku

Filozofia w mojej rodzinie generalnie nie była taka, że ​​szkło jest w połowie puste, ponieważ jest to w zasadzie sito. Moja matka jest Francuzką, więc pesymizm jest prawdopodobnie jej pierworództwo. Francuzi historycznie przejawiali imponująco nieubłaganą wierność pesymizmowi i jego zgromadzeniu czarnoskórych teściowych namiętności: Moroseness, Ennui, Despair, Misery, Melancholy, Malaise, Chagrin (lista jest dłuższa niż twoja średnia notatka samobójcza) . Niedawny artykuł w Economist zatytułowany "Bleak Chic", dotyczący szczególnej galijskiej rozkoszy w dolegliwościach, ujawnił, że Francuzi są bardziej przygnębieni niż Ugandyjczycy i Uzbekowie. "Jeśli Francuzi są krytykami życia, są idealistami" - pisze. A perfekcjonizm i romantyzm nie tworzą harmonijnego ménage. Jeśli w języku angielskim każda chmura ma srebrną podszewkę, po francusku, "il n'est point de bonheur sans nuage" (nie ma szczęścia bez jej chmury).

Kiedy inne matki śpiewały kołysanki o migoczących gwiazdach i prosiaczkach , moja zaśpiewała wesołe linie chanson "Plaisir d'amour ne dure qu'un moment / Chagrin d'amour dure toute la vie" (przyjemność trwa tylko chwilę, a ból miłości trwa całe życie). Życie - obramowane strachem - wydawało mi się, że wiecznie kręci się w przepaści czegoś gorszego.

Kilka lat temu powiedziałem mojej mamie, że właśnie spędziłem popołudnie, mając kanał korzeniowy. Pocieszała mnie: "No cóż, przynajmniej nie miałeś kanału korzeniowego, tak jak ja, w Tanzanii bez żadnych znieczulających i elektrycznych gniazdek." Uczciwie. Kiedy w wieku około 20 lat postanowiłem rzucić pracę jako redaktor czasopisma w pełnym wymiarze godzin, aby spróbować szczęścia w pisaniu zewnętrznych pism, wyjaśniłem w ten sposób swoją profesjonalną decyzję. Ja: "Po prostu czuję, że nadszedł czas, aby opuścić gniazdo." Mama: "Tak, rozumiem, ale czasami ptaki opuszczają gniazdo zbyt wcześnie i trzaskają."

Dorastając, często marzyłem o byciu częścią rodzina "w połowie pełna". Jakże inny (bardziej udany, bardziej atletyczny, lepiej wypoczęty!) Byłbym. Rodzinę, która je mięso z grilla, jeździ na nartach i pije napoje dietetyczne i nie mówi o tym, jak powyższe może spowodować śmierć. W odcinku 30 rocka , Liz Lemon z Tiny Fey przedstawia Jack Donaghy Aleca Baldwina swoim rodzicom, którzy niestrudzenie zachęcają. Kiedy Jack spożywa wypiekany produkt, cytryny celebrują jego osiągnięcia w konsumpcji kalorycznej: "Dobra robota kończąc tę ​​bułeczkę!" Śniło mi się, że należę do tego rodzaju egzotycznej rodziny karmiącej muffinami za złotą gwiazdę.

Ale, jak się okazuje, może powinienem czuć się bardziej pozytywnie nastawiony do dorastania negatywnego. W ubiegłym roku naukowcy z Uniwersytetu w Erlangen-Norymberdze w Niemczech odkryli, że pesymiści przeważają nad optymistami. Jeśli optymizm może zostać pomylony z negacją i złudzeniem, pesymizm (czytaj: realizm) o przyszłości może zachęcić ludzi do ostrożnego, rozważnego, wywołującego długowieczność wyboru. Tymczasem studium z 2009 r. Pilotowane przez kanadyjską psycholog Joanne Wood i opublikowane w czasopiśmie Psychological Science ustaliło, że pozytywne stwierdzenia (takie jak "akceptuję siebie całkowicie" lub "jestem sympatyczny") mogą faktycznie osłabić twoje samopoczucie -Poszanowanie. Logika: Jeśli nie czujesz się kochanie, poinstruowanie siebie, aby poczuć się inaczej, może sprawić, że poczujesz się gorzej, podkreślając przepaść między tym, jak się czujesz, a tym, co mówisz sobie, by czuć.

Najnowsze książki, takie jak Oliver Burkeman's Antidotum: Szczęście dla ludzi, którzy nie mogą znieść pozytywnego myślenia , również wychwalają pesymizm. "Dla cywilizacji tak mocno związanej z osiąganiem szczęścia, wydaje się, że jesteśmy niezwykle niekompetentni w tym zadaniu", pisze Burkeman. Brytyjski autor twierdzi, że to właśnie nasze niestrudzone dążenie do szczęścia sprawia, że ​​jesteśmy tak nieszczęśliwi. W kulturze, która wywyższa szczęście jako ostateczny cel życia, iw którym wszelkie nieszczęścia są kodem porażki, to nacisk, by czuć się szczęśliwym - przez cały czas - czyni nas tak nieszczęśliwymi.

Powiązanie problemu: nasz przymus we własnej temperaturze ("Czy jestem szczęśliwy?"), Aby nieustannie monitorować nasze własne nastroje, służy jako najpewniejsza samosprawdzająca ścieżka do mroku. "Zadaj sobie pytanie, czy jesteś szczęśliwy", powiedział filozof John Stuart Mill, "a ty przestajesz tak być."

Zanim się ożeniłem, wszyscy, których spotkałem, którzy dowiedzieli się o moim zaręczynach, zapytali mnie żałośnie: "Czy jesteś szczęśliwy? Musisz być taki szczęśliwy! "To pytanie zawsze mnie martwiło, że nie byłem wystarczająco ekstatyczny. Wydawało mi się, że najbardziej stresującą częścią małżeństwa była presja społeczna, by czuć się zawsze szczęśliwa.

Mimo wszystkich modnych przykazań do życia w tej chwili, szczęście może być najlepiej rozsmakowane z perspektywy czasu, gdy jest słabo nalewane nostalgią i nie. gdy agresywnie ścigany. "[Szczęście] to emocja podobna do kota", napisał Robertson Davies w liście do swojej wnuczki. "Jeśli spróbujesz go nakłonić, [to] cię ominie. Ale jeśli nie zwracasz na to uwagi, ociera się o twoje nogi i skacze na kolanach."

Jeśli ten tak zwany kult optymizmu powoduje, że wszyscy sięgamy po SSRI, Burkeman proponuje inną ścieżkę do szczęście. Zamiast ubijać nasze negatywne emocje WASPISH, dobry aplauz, opowiada się za tym, abyśmy przyjęli naszą niepewność, smutek i niepewność. Pociesza ją ciepłe mleko, może dlatego, że przypomina mi to moje dzieciństwo. Tak czy inaczej, ta nowa wolność czucia się źle sprawia, że ​​czuję się - prawie - szczęśliwa.

Napisz Swój Komentarz